Opowieści o „zmarnowanych miliardach z KPO” to bzdury. Ci którzy je opowiadają nie widzieli na oczy ani szpitala powiatowego, ani kolejki do kardiologa, ani rejestracji on‑line do specjalisty. Bo gdyby widzieli, trudno byłoby im z kamienną twarzą powtarzać bajki o „kradzieży” tam, gdzie widać beton, nowy sprzęt i działające systemy informatyczne.
Krajowy Plan Odbudowy to nie jest abstrakcyjny „europejski fundusz z ulotki”, tylko bardzo konkretny program, który finansuje 57 inwestycji i 54 reform w całej Polsce – od infrastruktury zdrowotnej, przez cyfryzację, po transport i żłobki. To z tych środków idą pieniądze na nowoczesne oddziały, sprzęt ratujący życie, cyfrowe usługi dla pacjentów i wzmocnienie odporności systemu ochrony zdrowia na kolejne kryzysy.
Wystarczy spojrzeć na mapę inwestycji w Wielkopolsce. Pleszewskie Centrum Medyczne sięga po dziesiątki milionów złotych m.in. na wsparcie kardiologii, rozwój usług cyfrowych i poprawę diagnostyki onkologicznej – to są aparaty, serwery, oprogramowanie, a nie „wirtualne słupki w Excelu”. Szpital w Jarocinie przebudowuje główny budynek pod Zakład Opiekuńczo‑Leczniczy i równolegle cyfryzuje dokumentację medyczną, wzmacniając cyberbezpieczeństwo i analitykę danych – dokładnie to, czego oczekujemy od nowoczesnej medycyny, a nie odległych obietnic z kampanii.
Uniwersytet Kaliski, Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu, placówki w Kępnie, Krotoszynie czy ZZOZ w Ostrowie Wielkopolskim – wszędzie tam KPO przekłada się na rozbudowę infrastruktury, doposażenie oddziałów kardiologicznych, rozwój opieki geriatrycznej, wdrażanie e‑usług, sztucznej inteligencji i wzmocnienie cyberbezpieczeństwa. To są inwestycje, które będą pracować dla mieszkańców regionu przez lata: krótsze kolejki, lepsza diagnostyka, bezpieczna dokumentacja, lekarz mający wgląd w wyniki badań pacjenta z innego miasta jednym kliknięciem.
Gdy więc ktoś z poważną miną mówi, że „KPO to zmarnowane miliardy”, to tak naprawdę mówi, że modernizacja szpitala w Jarocinie, wzmacnianie kardiologii w Pleszewie, nowy sprzęt i cyfryzacja w Ostrowie czy Kaliszu to „marnotrawstwo”. Mówi, że inwestowanie w opiekę długoterminową, geriatrię, nowoczesne e‑zdrowie, tysiące miejsc pracy i setki kilometrów wyremontowanych torów, dróg i zakup niskoemisyjnego taboru to „błąd”, choć dokładnie na to Unia tworzyła fundusz odbudowy po pandemii. To brzmi jak groteskowy skecz: „nie potrzebujemy nowej kardiologii, my potrzebujemy kolejnej awantury w telewizji”.
W rzeczywistości KPO robi to, czego przez lata brakowało: daje impuls inwestycyjny, który obejmuje praktycznie wszystkie dziedziny życia społecznego – od zdrowia po transport i cyfryzację. Środki idą na tysiące konkretnych projektów: od nowoczesnych e‑rejestracji, przez systemy zdalnego monitorowania zdrowia i centralne repozytorium danych medycznych, po rozbudowę infrastruktury szpitalnej i opieki nad osobami starszymi. Zamiast pytać „kto ukradł”, warto może zadać sobie trud, by zobaczyć, co już stoi, działa i ratuje zdrowie – szczególnie w takich miejscach jak Pleszew, Jarocin, Kępno, Krotoszyn, Kalisz czy Ostrów Wielkopolski.



