Czy Koleje Dolnośląskie wreszcie dojadą do Ostrowa? Potrzebna jedna zgoda. W tle Krajowy Plan Odbudowy.
Od grudnia 2026 r. na linii kolejowej nr 355 między Dolnym Śląskiem a Ostrowem Wielkopolskim mogłoby kursować nawet 7 par nowoczesnych pociągów Kolei Dolnośląskich dziennie. Uzupełnione o połączenia Polregio i pociągi dalekobieżne PKP Intercity mocniej skomunikowałyby Ostrów z otoczeniem. Jest jednak jeden haczyk: bez zgody Samorządu Województwa Wielkopolskiego składy z Wrocławia mogą utknąć w Odolanowie, a pasażerowie – wciąż czekać na wygodne, bezpośrednie połączenie z Ostrowem.
Siedem kursów KD do Ostrowa – projekt na lata 2026–2027
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego opublikował projekt rozkładu jazdy na okres od grudnia 2026 do grudnia 2027 r. dla linii kolejowej nr 355 z Wrocławia w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego. Zgodnie z propozycją, Koleje Dolnośląskie miałyby wykonywać nawet 7 kursów dziennie aż do Ostrowa, co w praktyce oznaczałoby zupełnie nową jakość codziennych dojazdów między Ostrowem i okolicami a Wrocławiem.
W tzw. luce rozkładowej swoje 2 połączenia mogłoby utrzymać Polregio – przynajmniej do 2030 r., gdy kończą się obecne umowy przewozowe. Do tego dochodzą połączenia PKP Intercity, które po zakończeniu prac na linii 355 będą musiały rozstrzygnąć, czy jechać krótszą trasą przez Odolanów, czy okrężnie przez Krotoszyn, co wydłuża czas podróży z Ostrowa do Wrocławia.
W optymistycznym wariancie pasażerowie zyskaliby więc w sumie nawet 9 połączeń regionalnych dziennie – plus pociągi dalekobieżne, obsługiwane przez PKP Intercity.
Największą zmianą byłyby nowoczesne, bezpieczne składy z dobrą dynamiką jazdy, które od lat są wizytówką Kolei Dolnośląskich. -Dla mieszkańców Ostrowa, Odolanowa, Twardogóry czy Międzyborza oznaczałoby to wreszcie pociąg na miarę XXI wieku, a nie tylko „utrzymanie minimum” na zrewitalizowanej trasie.
Istotna jest również ekonomia – według analiz regionalnych, koszt „pociągokilometru” w Kolejach Dolnośląskich jest wyraźnie niższy niż w Polregio, nawet niemal o 100 procent na terenie Dolnego Śląska. Przy napiętych budżetach samorządów oznacza to szansę na więcej kursów przy porównywalnych nakładach finansowych, o ile województwa potrafią się porozumieć w sprawie finansowania przewozów międzyregionalnych.
Dodatkowym atutem dla Ostrowa byłoby wzmocnienie roli miasta jako przesiadkowego węzła regionu – obok Leszna i Krotoszyna – z bezpośrednimi połączeniami zarówno w stronę Wrocławia, jak i Poznania. Nowoczesne składy Kolei Wielkopolskich już dziś obsługują relacje z Ostrowa do Poznania oraz kursy wewnątrz Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, tworząc naturalne zaplecze do dalszej rozbudowy siatki połączeń. Pytanie tylko zajęta głównie stołkami ekipa Beaty Klimek udźwignie takie wyzwanie?
Na drodze do realizacji projektu mogą stanąć przepisy. Ostrów Wielkopolski leży ponad 30 km od granicy województwa dolnośląskiego, więc Koleje Dolnośląskie nie mogą samodzielnie „dojechać” tu z własnym rozkładem bez porozumienia z Wielkopolską. W praktyce oznacza to, że Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego musi wyrazić formalną zgodę na realizację kursów KD aż do Ostrowa. Bez takiego porozumienia pociągi z Dolnego Śląska mogłyby kończyć bieg w Odolanowie – a pasażerów czekałaby przesiadka na nieosłoniętych, wciąż skromnie wyposażonych peronach. Tymczasem PLK zapowiada co prawda modernizację infrastruktury na całej linii 355, w tym peronów w Odolanowie, Granowcu i Sośniach Ostrowskich, ale to nie zastąpi komfortu bezpośredniego połączenia do miejskiego węzła jakim jest Ostrów. REMONT TRASY – KPO
Linia 355 po remoncie: wielka szansa czy zmarnowany potencjał?
PKP Polskie Linie Kolejowe prowadzą prace na linii kolejowej nr 355 Ostrów Wielkopolski – Grabowno Wielkie, których celem jest przywrócenie pełnych parametrów technicznych i poprawa komfortu podróżnych. Obejmuje to m.in. wymianę torów, przebudowę układów torowych oraz modernizację peronów na kilku stacjach, w tym w Odolanowie, co ma umożliwić utrzymanie lub zwiększenie prędkości pociągów i poprawić bezpieczeństwo.
Bez odpowiednio gęstego i atrakcyjnego rozkładu jazdy inwestycje w infrastrukturę pozostaną jednak „kolejową obwodnicą widmo” – torami, po których sporadycznie kursują pociągi, zamiast realnej alternatywy dla korków na S8 czy drodze krajowej nr 25. To właśnie dlatego środowiska kolejowe tak mocno podkreślają, że remont 355 musi iść w parze z odważnymi decyzjami przewozowymi, w tym dopuszczeniem przewoźnika spoza województwa.
Ostrów jak Leszno i Krotoszyn? Wszystko w rękach samorządów
Jeśli porozumienie między Dolnym Śląskiem a Wielkopolską zostanie zawarte, pociągi Kolei Dolnośląskich mogłyby codziennie docierać do dolnośląskich Twardogóry i Międzyborza oraz wielkopolskich Odolanowa i Ostrowa. Ostrów stałby się wówczas węzłem przesiadkowym porównywalnym z Lesznem i Krotoszynem: z jednego peronu można byłoby przesiąść się na pociąg do Wrocławia, z drugiego – do Poznania lub Kalisza.



