Strona główna Gospodarka Kogeneracja s..cja

Kogeneracja s..cja

9

Ostrowianie zapamiętali jedną liczbę: 49 zł za gigadżul ciepła. Dziś płacą niemal dwa razy tyle i nie widać żadnej realnej perspektywy, by ta obietnica kiedykolwiek została spełniona.

## Obietnica 49 zł/GJ, która „źle się zestarzała”
W kampanii samorządowej cena 49 zł/GJ była przedstawiana nie jako cel „na kiedyś”, ale jako twarda **gwarancja** na koniec 2025 roku, opartą na inwestycji w kogenerację i rekordowej premii 550 mln zł. Sam Ostrowski Zakład Ciepłowniczy i władze miasta komunikowały, że dzięki nowym silnikom gazowym, dopłatom do energii elektrycznej i „trzem krokom” planu, ostrowskie ciepło ma być tańsze niż dziś, a 49 zł/GJ – osiągalne. Dziś, w 2026 roku, taryfa zatwierdzona przez URE to 88,94 zł/GJ, a na rachunkach mieszkańcy widzą ok. 140 zł/GJ – i sami piszą w komentarzach, że do 49 zł „nikt już nie wierzył”.

Radni przypomnieli tę obietnicę na styczniowej sesji, pytając wprost: dlaczego pozwolono ją złożyć, skoro nie została spełniona. Prezydent Beata Klimek tłumaczyła, że „według najlepszej wiedzy na tamten czas” 49 zł było możliwe, a przeszkodziły okoliczności niezależne od miasta: 18‑miesięczne procedowanie warunków przyłączenia przez Energę Operator, wymuszone przeniesienie GPZ o 7 km, kilkanaście kilometrów kabla i wzrost wartości inwestycji o ok. 20 mln zł. Radna Sylwia Nowicka nazwała tę narrację „nawijaniem makaronu na uszy”, a internauci pytają, czy to nie zwykła „spychologia” i czy operator rzeczywiście przekroczył ustawowe terminy.

Inwestycja, która urosła z 120 do ponad 800 milionów

OZC od kampanii (to minimum) zapowiada budowę czterech silników kogeneracyjnych na gaz ziemny, które mają zastąpić kotły węglowe i pozwolić wykorzystać premię kogeneracyjną – ponad 36 mln zł rocznie przez 15 lat, łącznie około 550 mln zł. Jeszcze w 2025 roku w przestrzeni publicznej operowano kwotą rzędu 110–120 mln zł jako kosztem tej inwestycji.

Tymczasem w dokumentach przetargowych z 2026 roku pojawiły się już zupełnie inne liczby: przy otwarciu ofert mówiono o „skromnych” 732,5 mln zł, a z uzupełnionych danych wynika, że miesięczna rata 7 166 032,17 zł płatna w 119 równych ratach daje ponad 852 mln zł wynagrodzenia dla wybranego wykonawcy, plus ok. 16 mln zł opłaty końcowej za przejęcie własności.

To nie jest zwykły zakup „za gotówkę”, ale wieloletni leasing operacyjny: jeden podmiot jest właścicielem instalacji, drugi przez blisko 10 lat płaci wysoką miesięczną ratę za możliwość jej używania, by na końcu dopłacić jeszcze kilkanaście milionów za przejęcie własności. Miasto i OZC powtarzają, że to „historyczna inwestycja” i „przełom w odejściu od węgla”, lecz mieszkańcy widzą przede wszystkim horrendalne kwoty i pytają, jak taki montaż finansowy przełoży się na realne obniżki rachunków, skoro dziś płacą 800–1500 zł miesięcznie za ciepło w mieszkaniach 45–60 m².

Premia 550 mln: tarcza dla mieszkańców czy poduszka dla inwestycji?

Premia kogeneracyjna została przedstawiona jako „rekord w Polsce” i gwarancja „czystej, taniej energii dla Ostrowa”. Z komunikatów OZC wynika, że spółka ma otrzymywać ponad 36 mln zł rocznie dopłat za produkcję i sprzedaż energii elektrycznej z kogeneracji. Polityczny przekaz był prosty: państwo dopłaca do prądu z miejskiej elektrociepłowni, więc mieszkańcy zapłacą mniej za ciepło.

Dziś widać, że te 550 mln zł w praktyce stało się fundamentem pod gigantyczną inwestycję, której koszt – w formule leasingowej – przekracza 800 mln zł. Zyski z premii, zamiast wprost „spływać” do kieszeni mieszkańców w postaci niskiej taryfy, będą przez lata równoważyć raty leasingu, koszty finansowania i serwisowania nowej instalacji. To, co w kampanii pokazano jako instrument szybkiej i znaczącej obniżki cen ciepła, zaczyna przypominać raczej amortyzator dla coraz bardziej kosztownej „imprezy inwestycyjnej”.

Głos mieszkańców: od rozczarowania po żądanie rozliczeń

W komentarzach pod materiałami o ciepłe widać rosnącą frustrację. Mieszkańcy wyliczają swoje rachunki: 812 zł z emerytury 2700 zł, 1500 zł za ogrzanie 60 m², dylemat „czynsz, ciepło czy leki”. Padają mocne słowa: „gwarancja to gwarancja – jeśli się jej nie spełnia, to jest się nieudacznikiem”, „klimkowa po prostu oszukała ludzi i za to powinna oddać władzę i stanąć przed sądem”.

Miasto nie kwalifikuje się też do rządowego Bonu Ciepłowniczego, bo cena 88,94 zł/GJ netto jest niższa niż ustawowy próg 170 zł/GJ, co w praktyce oznacza: żadnych dopłat z budżetu państwa, a rachunki i tak drenują kieszenie. Część komentujących domaga się sprawdzenia wersji miasta u Energa Operator: kiedy złożono wniosek, czy warunki przyłączenia wydano w ustawowym terminie, czy może OZC wysyłał niekompletne dokumenty i sam wydłużał procedurę. Pojawia się nawet wniosek mieszkańca o odwołanie prezydent, którego radni opozycji nie poparli, co komentujący nazywają „porażką opozycji” i brakiem odwagi.

Co dziś powinna zrobić prezydent?

Władze miasta tłumaczą, że „okoliczności były niezależne”, a obniżanie kosztów ogrzewania realizowane jest „według planu trzech kroków”, z których dwa już zrealizowano, a trzeci – premia i inwestycja – jest w toku. Problem w tym, że mieszkańców nie interesuje już marketingowy plan, lecz konkret: ile zapłacą za gigadżul ciepła w 2026, 2027 i kolejnych latach, skoro obiecane 49 zł okazało się polityczną fatamorganą.
W tej sytuacji uczciwym minimum byłoby publiczne przyznanie: obietnica 49 zł/GJ była błędem – nawet jeśli popełnionym w „dobrej wierze”. Jeżeli prezydent Beata Klimek czuje się wprowadzona w błąd przez spółkę lub partnerów zewnętrznych, niech pokaże dokumenty, terminy, korespondencję z Energą, analizy finansowe, które miały uzasadniać ten poziom ceny. Jeśli nie potrafi wykazać, że sama została zmanipulowana, pozostaje wrażenie, że to mieszkańcy zostali użyci jako statyści w spektaklu przedwyborczych obietnic.

Na dziś jedno jest pewne: 49 zł/GJ to nie jest „gwarancja”, lecz symbol niespełnionej obietnicy, która coraz mocniej ciąży nad ratuszem, OZC i całą koalicją rządzącą Ostrowem. I dopóki ktoś nie powie tego wprost, trzynastego – nawet w kwietniu – wiosna będzie już tylko w piosence.
A z ostatniej chwili mamy taką informację znalezioną na stronie OZC czy ktoś znalazł tę informację na którymś -nomen omen – kanale naszej władzy?