No, nie dorośliśmy, nie zasługujemy, nawet debaty prowadzić porządnie nie umiemy. Przez to więc tracimy (?) nietuzinkowego fachowca, który za darmo chciał świadczyć swoje usługi.
Tak jest drodzy państwo, Mikołaj Kostka gotów był nam oddać swe unikalne doświadczenie (nic to, że opisywane w kategoriach prawnokarnych), a my?
No cóż, zabrakło nam dojrzałości i roztropności. No, powiedzcie państwo sami. Czy godzi się być tam małostkowym, by dopytywać o szczegóły współpracy czy wypominać wyrok.
Czym uzasadnia Kostka Mikołaj swe radykalne posunięcie?
Oto cytat z facebookowej elukubracji:
(…)Niestety, w ostatnim czasie zamiast merytorycznej rozmowy o rozwoju miasta pojawiły się insynuacje i działania, które z realną debatą nie mają nic wspólnego. Coraz częściej miejsce rozmowy o konkretach zajmują personalne ataki, donosy do różnych instytucji oraz skupienie na sprawach drugorzędnych – zamiast na tym, co naprawdę jest ważne dla Mieszkańców. Trudno mówić o poważnej debacie tam, gdzie brakuje konkretnych propozycji i wizji, a dominują emocje i bieżące rozgrywki polityczne. Zwłaszcza gdy ocen dokonują osoby same korzystające z publicznych środków – co naturalnie rodzi pytania o ich proporcje i wiarygodność.(…)
No to zapytajmy? Czy te drugorzędne sprawy to kłamliwe obietnice dotyczące ceny ciepła? A może trwająca dwa lata saga o wniosku taryfowym do URE? Czy równie nieistotny jest smród na Zębcowie. Gdy mowa o donosach, wspomnieć wypada o anonimowym liście opublikowanym w urzędowym szturmowcu; donosie na radnych? Rzeczywiście można nabrać obrzydzenia. Ale raczej do Kostki i jego wiernych towarzyszy od PiS do „serdecznego” Ostrowa.
Gdyby ktoś nie pamiętał, poniżej dokumentalny zapis troski Kostki o Ostrowian i ich problemy.
Ostrowiaku, nie dorosłeś


