Strona główna komentarze Murem za aresztowanym prezesem

Murem za aresztowanym prezesem

48

Wielomiesięczny areszt to nie powód do odwołania prezesa MZGM. Beata Klinek broni swoich do końca. Czasem nawet dłużej.
Gdyby nie zmiana układu w ostrowskiej radzie ten punkt nigdy by się w porządku obrad nie znalazł. Ale był i dzięki temu ostrowianie mogli usłyszeć osobliwy wykład z praworządności i radnego Witonia z PiS z przejęciem opowiadającego o domniemaniu niewinności. Cóż, szkoda tylko, że całe te dytyramby mocno podszyte były fałszem. – Nie ma prawomocnego wyroku – stękała z przejęciem Beata Klimek, unikając wszak odpowiedzi czy wciąż darzy osadzonego prezesa zaufaniem. Równie przejęty był radny Leszek Witoń gotów własną krwią bronić domniemania niewinności. Cóż radnemu wypada przypomnieć jak jeden z asów jego ugrupowania z przejęciem wygłaszał zdanie: „nikt przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”. Pamiętamy? Prawda? Pamiętamy również odwołanie przed laty prezesa OZC. Wiecie kto go odwołał? Tak Beata Klimek! Powodem była sprawa w prokuraturze. Nie było aresztu, nawet aktu oskarżenia. Była za to „utrata zaufania” i odwołanie.
Teraz jest wręcz przeciwnie, aresztowany prezes wciąż jest prezesem, zdążył nawet zarobić w tym czasie blisko 80 tysięcy złotych.
Ciekawe co ma w sobie Andrzej M., że na wyścigi bronią go i Beata Klimek i jej pomagierzy z PiS. Pozostaje wierzyć i ufać, że krok po kroku się o tym mieszkańcy Ostrowa dowiedzą