Top tygodnia

Na temat

Jarocin: Likwidacja porodówki w powiecie rządzonym przez PiS. 30 osób może stracić pracę

W szpitalu powiatowym w Jarocinie likwidacja oddziałów położniczego i noworodkowego. Zostaną zamknięte do końca października 2025 roku. Władze szpitala, w porozumieniu z zarządem powiatu – którym kieruje koalicja zdominowana przez Prawo i Sprawiedliwość – uznały, że oddziały te generują zbyt duże straty. Pracę może stracić nawet 30 osób – głównie położne i pielęgniarki.

To kolejny przykład bolesnej sprzeczności między prorodzinną retoryką PiS a rzeczywistością. Partia, która deklaruje wsparcie dla rodzin i zachęca do posiadania dzieci, w praktyce przyczynia się do pogorszenia dostępu do opieki okołoporodowej – także w powiecie, gdzie sama sprawuje władzę.

**Porodówka do likwidacji. Ginekologia w okrojonym zakresie**

Decyzja o zamknięciu porodówki została podjęta mimo wcześniejszych zapewnień, że taki scenariusz nie wchodzi w grę. W ramach restrukturyzacji szpitala planowane jest pozostawienie jedynie ginekologii – ale w bardzo ograniczonym zakresie. Tymczasem z mapy opieki zdrowotnej znika kolejny ważny punkt – oddział noworodkowy i blok porodowy.

Personel ma otrzymać trzymiesięczne wypowiedzenia, a od listopada wspomniane oddziały przestaną funkcjonować. Likwidacja obejmie także salę porodową, która jeszcze niedawno była symbolem inwestycji i modernizacji.

**Nowoczesne oddziały kosztowały miliony – teraz idą do likwidacji**

W 2020 roku oddziały ginekologii, położnictwa i neonatologii zostały przeniesione do nowych pomieszczeń. Inwestycja kosztowała ok. 8,5 mln zł i była przedstawiana jako znaczący krok w stronę poprawy jakości usług medycznych. Przygotowano nowoczesne dwuosobowe sale z własnymi łazienkami, a sala cięć cesarskich znajdowała się tuż przy bloku porodowym. Dziś te milionowe inwestycje okazują się niepotrzebne – z powodu braku rentowności.

**Spadek liczby porodów i długi szpitala**

Liczba porodów w Jarocinie w ostatnich latach spadła – z ponad 800 w 2017 roku do zaledwie 420 w 2024. To spadek wpisujący się w ogólnopolski trend demograficzny. Szpital powiatowy zakończył miniony rok z długiem wynoszącym 4,3 mln zł. Sam oddział ginekologiczno-położniczy przyniósł stratę na poziomie 5 mln zł rocznie.

Według zarządu szpitala i starostwa, oddziały przeznaczone do likwidacji nie miały ekonomicznego uzasadnienia. Decyzję o zamknięciu poprzedziły konsultacje z Narodowym Funduszem Zdrowia. Władze szpitala rozważają stworzenie wieloprofilowego oddziału – takiego, który połączy kilka specjalizacji – co ma być próbą ratowania sytuacji.

**Zwolnienia i niepewność wśród personelu. Reakcja samorządu**

O planowanych zwolnieniach mówi się nieoficjalnie od kilku dni. Początkowo szacowano, że pracę straci ok. 30 osób – głównie położne i pielęgniarki. Prezes szpitala podaje niższą liczbę – 16 osób – ale nie zmienia to faktu, że sytuacja personelu jest bardzo trudna. Pracownicy zgłaszają się do władz samorządowych z prośbą o pomoc.

Burmistrz Jarocina podkreśla powagę sytuacji i deklaruje, że prowadzi intensywne rozmowy w tej sprawie. Obawia się, że konsekwencje decyzji będą tragiczne – nie tylko dla zwalnianych pracowników, ale też dla przyszłości szpitala jako instytucji zaufania publicznego.

**Hipokryzja prorodzinnej polityki PiS**

Decyzja o likwidacji porodówki w powiecie rządzonym przez PiS budzi ogromne kontrowersje. Partia, która od lat promuje hasła obrony życia i wspierania rodzin, nie potrafi utrzymać oddziału, który jest podstawowym elementem opieki nad kobietą w ciąży i noworodkiem. Zamknięcie oddziałów oznacza, że mieszkanki Jarocina będą zmuszone rodzić w sąsiednich miastach, oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów.

To działanie przeczy podstawowym wartościom deklarowanym przez obecną władzę powiatową. W imię krótkoterminowych oszczędności rujnowany jest system wsparcia dla matek i dzieci. Tak wygląda rzeczywistość „polityki prorodzinnej” w praktyce – w Jarocinie, w sercu powiatu kontrolowanego przez partię, która obiecywała zupełnie coś innego.