Beata Klimek nie dostała od Rady absolutorium, nie uzyskała też votum zaufania. Trzeba wciąż przypominać tę podwójną klęskę. Dlaczego? ano dlatego, że w ostatnich dniach coraz bardziej żałosna prezydent i jej przyboczne media stają na uszach, by o klęsce owej nic nie mówić.
Tydzień po tygodniu ów front medialny uparcie zapomina o aresztowanym prezesie, zagrożonym odsiadką exvice i kolejnych wpadkach tej psującej się władzy.
O czym mamy rozmawiać? Na pewno nie o przyczynach braku absolutorium (rosnące zadłużenie, lekka ręka do publicznych pieniędzy, rozmach propagandowy). W zamian władza i jej orkiestra podsuwa tematy albo nieistotne albo mocno zwietrzałe.
Czym innym jest bowiem organizowanie – bez poczucia własnej śmieszności – kampanii pod hasłem „zamach na ostrowski sport”? Wyjaśnijmy. Radni odmówili zatwierdzenia wrzutki. 1,5 mln złotych to brzmi dumnie, ale… Gdy podzielimy je na wszystkie spragnione miejskich pieniędzy kluby dostaniemy już kwoty znacznie skromniejsze. Po owym głosowaniu nawet najbogatsze kluby na wyprzódki zaczęły informować wszystkich o wielkich kłopotach w jakich się znalazły. To co wypisywali pod tymi informacjami wytrwali kibice Beaty Klimek jest doskonałą ilustracją owej fali hejtu, na którą tak często histerycznie narzeka… Beata Klimek właśnie.
Kolejna wrzutka to nieszczęsny wiadukt na Wrocławskiej. Na miejscu Beaty Klimek i jej sojuszników nie przypominałbym Ostrowianom o tym symbolu jej nieudolności. Ten wiadukt straszy już ładnych parę lat. Miasto przejęło go bowiem zaraz po otwarciu obwodnicy. Dla porównania przypomnijcie sobie prezydenta Urbaniaka. Most Odolanowski, Wiadukt Zębcowski, Brzozowa wreszcie uwiecznione sukcesem zabiegi o obwodnicę.
A tu niewielki wiadukt i żenująca nieskuteczność. Teraz mamy wierzyć, że za tę indolencję odpowiadają radni Koalicji Obywatelskiej. Paradne.
Można sobie dworować z tej żenującej władzy i jej nieustającego nadęcia. Sprawa jest jednak ważna i sporo mówi o tym co w Ostrowie się dzieje. Żyjemy bowiem od wrzutki do wrzutki i łatwo zapominamy o tym co ważne. Rytm dyskusji wyznacza żenujący w swej infantylności profil Ostrów Wielkopolski miasto z sercem. Wspiera ich żenująco tromtadracki Informator miejski, który informatorem jest tylko z nazwy. O telewizyjnym Proarcie niech świadczy tylko to, że urzędowa propaganda o nazwie „Zmieniamy Ostrów dla Ciebie” leci tam bez żadnego oznaczenia.
Raz jeszcze zatem przypomnijmy. Były wiceprezydent Mikołaj Kostka jest poważnie zagrożony odsiadką. Prezesa MZGM nie odwołano przez wiele miesięcy, mimo że urzędował wtedy w areszcie.



