Pikniki 800+ były elementem kampanii wyborczej w 2023 – twierdzi ministra pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz Bąk i zawiadamia w tej sprawie prokuraturę. To złośliwość i demagogia – odpowiada ex-ministra i europosłanka.
Wślad za raportem NIK Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej złożyło w czwartek 18 lipca zawiadomienie do Prokuratury Generalnej na m.in. byłą ministrę Marlenę Maląg. – Piknikami 800 plus politycy PiS robili sobie kampanię wyborczą – mówi min. Dziemianowicz-Bąk.
Nieprawidłowości mają dotyczyć nielegalnego zdaniem NIK i obecnego kierownictwa resortu wydawania pieniędzy publicznych (art. 231 KK) i związanego z tym naruszenia kodeksu wyborczego. A to może mieć wpływ na rozliczenie wydatków PiS na kampanię wyborczą, w konsekwencji zaś – na otrzymanie (lub nie) milionowych subwencji i dotacji dla partii politycznych.
Demagogia i złośliwość w sprawie pikników 800+:
„Niegospodarność” i „niecelowość”, to najbardziej ogólne i demagogiczne zarzuty, jakie można uczynić każdemu decydentowi.
Znaczą one wszystko, a zarazem nic. Takie zarzuty można stawiać członkowi rodziny, zarządowi spółki, czy np.…— Marlena Maląg (@MarlenaMalag) July 18, 2024
w roku wyborczym 2023 politycy PiS ruszyli gremialnie w Polskę, by w ramach akcji „edukacyjno-informacyjnej” reklamować zmiany w wysokości świadczenia 500 plus. – To była promocja czegoś, czego nie trzeba promować, bo rewaloryzacja do 800 zł następowała automatycznie. Gdyby rzeczywiście chciano poinformować świadczeniobiorców, wystarczyło wysłać im listy, co kosztowałoby tylko 200 tys. zł, a nie 8,5 mln zł, by tyle wydano na pikniki 800 plus. Te pieniądze powinny służyć wszystkim potrzebującym pomocy obywatelom, a nie tym, którzy chcąc się dostać do parlamentu




