To nie jest – tak lubiane przez B. Klimek i jej totumfackich – NBA w Colegium Humanum ani kurs w Wyższej Szkole Tego i Owego. Sprawa jest tańsza ale bulwersuje i pokazuje prawdziwą twarz jej i jej otoczenia.
W różnych medialnych archiwach można znaleźć zdjęcia nieszczęsnej prezydent z wszystkimi gwiazdami lewicy, tej mniej i bardziej progresywnej. Z dawnych czasów mamy tam przyjazne wymiany uścisków z Robertem Biedroniem i jego partnerem Krzysztofem Śmiszkiem. Ciekawe co by powiedzieli na takie szkolenie.
Otóż proszę państwa urzędnicy progresywnej (?), nowoczesnej i przyjaznej wszystkim Beaty Klimek uczą się (za publiczne pieniądze) jak
– odmawiać transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych
– jak rozmawiać o tym z mediami, ściślej jak je zbywać
– jak odpowiadać na ewentualne protesty organizacji LGBT+ i tu podobnie jak powyżej.

Głównym dostawcą „wiedzy” jest dr hab. Piotr Mostowik z UJ, częsty gość Radia Maryja i innych toruńskich mediów. Jego wystąpienia to najczęściej dziwne opowieści i zbiór kalek z różnych mokrych snów naszej, pożal się Boże, prawicy.
Jaki jest stan prawny?
Wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r. (C 713/23, „Wojewoda Mazowiecki”) stwierdził, że państwo członkowskie (jak Polska) nie może odmówić uznania i transkrypcji małżeństwa jednopłciowego legalnie zawartego w innym państwie UE, jeśli transkrypcja jest jedynym środkiem uznania tego małżeństwa w prawie krajowym. Jest odpowiednie rozporządzenie, jest jednoznaczny stan prawny.
W kontrze jest stanowisko czegoś, co tylko z nazwy jest trybunałem konstytucyjnym.
Tyle. To, że Beata Klimek pod wpływem wielu lat miejskiej koalicji z PiS zmieniły się deklarowane poglądy nie oznacza wcale, że może ona montować Ostrów w jakąś obłędną obskurancką koalicję z Ordo Iuris (to ta organizacja, o której nie wolno mówić, że jest grupą utrzymywanych przez Kreml fanatyków).
Naprawdę tego chcemy?



