Wspomnijmy w ten dzień. Urzędowy profil poinformował w swoim przedziwnym, parodiującym polszczyznę stylu, o zatrzymaniu prezesa MZGM. Miał „składać wyjaśnienia” trochę się to składanie wydłużyło.

Po trzech miesiącach, sąd na przedłużenie aresztu się nie zgodził. i Zaczął się cyrk. Triumfalny obchód urzędu, wizyty w najważniejszych gabinetach, wreszcie POWRÓT DO FIRMY. Nie dziwi w tej sytuacji, że powrót odbył się w wiceprezydenckiej asyście.
Powtórzmy, Cały ten cyrk odbywał się wokół osoby przyłapanej na gorącym uczynku brania łapówki. Owe igrzyska popsuł sąd drugiej instancji, który prezesowski areszt przedłużył o kolejny kwartał.
I znów zaczęły się igrzyska. Tym razem w wersji kabaretowej. Prezes tym razem został poszukiwanym. A w MZGM, gdzie jeszcze kilka dni temu trwało święto (no nie wszyscy świętowali) pojawiła się policja, bo prezes jakoś nie chciał się dobrowolnie w areszcie stawić.
Nieoficjalnie wiemy, że poszukiwania odniosły pożądany skutek (choć nie w MZGM) i prezes znów może składać wyjaśnienia. O czym raczej trudno będzie się z ostrowskich mediów dowiedzieć.



