W trudnej sytuacji zarzucaj otoczenie wszystkim co masz pod ręką. Mnóż fakty, informacje i wątpliwości. Te rady prosto z podręcznika dla sprzedawców odkurzaczy zastosowała Beata Klimek i jej ferajna w debacie o cenach ciepła.
Rada z nową większością i pod nowych przewodnictwem nie jest już posłuszną maszynką głosującą pod batutę. Nie ma też możliwości zamykania dyskusji, gdy jej przebieg nie pasuje jaśnie panującej.
O co chodziło w debacie? A prostą i bezwarunkową obietnicę („Gwarantuję”) obniżenia opłaty za miejskie ciepło do 49zł?GJ. Dziś jest ona prawie dwa razy wyższa.
Co działo się od początku trzeciej, jeszcze bardziej nieszczęsnej, kadencji? Były wnioski do Urzędu Regulacji Energetyki (słono płatne, bo zatrudniający tabuny urzędników OZC sam nie umie wniosku wypełnić, były rzewne opowieści o premii kogeneracyjnej, niezbyt udane przetargi…
Wreszcie środowa debata. ObniżyliŹmy, wyczerpaliŹmy, taką polszczyzną posługuje się prezydent miasta z aspiracjami. Ale o to mniejsza. Usłyszeliśmy masę słów, obejrzeliśmy slajdy. Na slajdach zaś nazwiska… posłów. Tak tak posłów. Do nich bowiem Beata Klimek wysłała list. List ów nie dotyczył wcale obniżko cen, tylko bonu ciepłowniczego. Co zresztą niechętnie przyznał prezes OZC. Stało się to w odpowiedzi na pytanie radnego Krysztofiaka. Radny spytał, który to z posłów obiecywał owo tanie ciepło.
Wniosek jest taki, że było jest i będzie drogo.
A teraz uwaga. Kto zarabia na tej drożyźnie?
Sportowcy! Tak w każdym razie można wyjaśnić wielkie reklamy OZC na meczach. 10 milionowy zysk Ostrowskiego ZC daje właśnie takie możliwości.
W miejskiej propagandzie często przewija się troska o seniorów, cóż zapytajcie ich może czy na pewno chcą i lubią sponsorować tzw. kwalifikowany wyczyn.




