Strona główna Samorząd Ex viceKostka jak plama na paradnej koszuli

Ex viceKostka jak plama na paradnej koszuli

13

Były wiceprezydent Ostrowa Wielkopolskiego Mikołaj Kostka po prawomocnym wyroku karnym stracił stanowisko w magistracie, ale – jak ujawniają media – nie stracił kontaktu z miejskimi pieniędzmi: miał podpisać lukratywne umowy ze spółkami związanymi z samorządem, a po kilku miesiącach wrócił do ratusza już jako pełnomocnik prezydent Beaty Klimek ds. rozwoju miasta.

## Skazany wiceprezydent odchodzi…

Sprawa Mikołaja Kostki zaczęła się od zarzutów z czasów, gdy był zastępcą burmistrza Jarocina i nadzorował sektor komunalny. Prokuratura oskarżyła go o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a sąd pierwszej instancji skazał na rok więzienia w zawieszeniu oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych. Po odwołaniu Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok, co w praktyce zamknęło mu drogę do dalszego pełnienia funkcji wiceprezydenta Ostrowa.

W reakcji na prawomocne orzeczenie Kostka ogłosił rezygnację z funkcji pierwszego zastępcy prezydent Beaty Klimek i podziękował mieszkańcom za współpracę, podkreślając, że z Ostrowa się nie wyprowadza. Wyrok – choć zapadł za działania sprzed lat w Jarocinie – nałożył na niego zakaz zasiadania na stanowiskach związanych z gospodarowaniem mieniem publicznym oraz w spółkach prawa handlowego przez dwa lata.

## …ale kontrakty zostają

Odejście z fotela wiceprezydenta nie oznaczało końca współpracy Kostki ze strukturami powiązanymi z miastem. Według ustaleń dziennikarzy, już po prawomocnym wyroku miał on podpisać umowy z co najmniej trzema podmiotami komunalnymi, co zapewniało mu dalsze – i dobrze opłacane – zajęcie w otoczeniu samorządu. Sprawa budzi tym większe emocje, że sąd wprost ograniczył mu możliwość obejmowania stanowisk związanych z majątkiem publicznym i w spółkach prawa handlowego.

Na kontrakty zawierane z osobą skazaną za nadużycie uprawnień zwrócili uwagę radni Koalicji Obywatelskiej, którzy zaczęli publicznie domagać się wyjaśnień, jak to możliwe, że były wiceprezydent po wyroku wciąż zarabia na miejskim otoczeniu. W przestrzeni publicznej wraca więc pytanie o standardy w życiu publicznym: czy prawomocne skazanie powinno automatycznie zamykać drogę do samorządowych pieniędzy, choćby pośrednio.

## Powrót do ratusza w nowej roli

Kulminacją kontrowersji okazała się decyzja Beaty Klimek o powołaniu Mikołaja Kostki na funkcję pełnomocnika do spraw rozwoju miasta. Tuż po rezygnacji z urzędu, były wiceprezydent oficjalnie wrócił do ostrowskiego ratusza, o czym sam poinformował w mediach społecznościowych. Zgodnie z deklaracjami prezydent, funkcja miała charakter społeczny – bez wynagrodzenia z budżetu miasta – jednak dla wielu mieszkańców sam fakt powrotu osoby skazanej prawomocnym wyrokiem do ścisłego grona współpracowników jest nie do zaakceptowania.
Opozycja mówi wprost o „drwinie z wymiaru sprawiedliwości” i sygnale wysyłanym mieszkańcom, że nawet wyrok za nadużycie uprawnień nie przekreśla politycznych i urzędniczych kariery w Ostrowie. W tle pozostają wspomniane umowy ze spółkami komunalnymi i pytanie, czy całe zaplecze kadrowe Beaty Klimek stoi ponad prawem?

## Co dalej z zaufaniem do władz Ostrowa?

Sprawa Kostki to coś więcej niż personalny problem jednego samorządowca – to test na odporność lokalnego systemu politycznego na pokusę „drugich szans” dla skazanych, kiedy w grę wchodzą duże pieniądze i realny wpływ na decyzje dotyczące miasta. Mieszkańcy słyszą z jednej strony o prawomocnym wyroku, zakazach i odpowiedzialności, a z drugiej widzą, że ten sam człowiek nadal pojawia się przy miejskich projektach i na korytarzach ratusza.

W ostrowskiej debacie publicznej narasta więc pytanie, czy władze miasta wyciągnęły jakiekolwiek wnioski z całej historii, czy też liczą na to, że emocje po kolejnych publikacjach opadną, a sprawa rozejdzie się po kościach. Od odpowiedzi na to pytanie będzie zależeć, czy zaufanie do samorządu zacznie się odbudowywać – czy przeciwnie, kolejne decyzje kadrowe tylko utwierdzą mieszkańców w przekonaniu, że „stare układy” mają się w Ostrowie Wlkp. całkiem dobrze.